|
|
|
"...coraz mniej miejsca zostaje w całej tej zabawie... na czystą radość i satysfakcję... W natłoku technicznych nowinek i w pogoni za coraz to nowymi "bajerami" zginęła gdzieś przyjemność z samej jazdy..." |
![]() Międzynarodowe Targi Rowerowe w Katowicach |
|
ROWEROWY ZAWRÓT GŁOWYW dniach 29.01 - 01.02.1998 odbyły się w Katowicach VI Międzynarodowe Targi Rowerowe, największa jak dotychczas impreza tego typu w naszym kraju. Targi zgromadziły stosunkowo dużą jak na nasze, polskie warunki ilość wystawców a różnorodność prezentowanych wyrobów mogła przyprawić o zawrót głowy nie tylko przeciętnego, rowerzystę ale nawet obytych w tych kręgach "bike'owych maniaków. Swoją obecność na bardzo przecież chłonnym polskim rynku zaznaczyły prawie wszystkie liczace się w świecie firmy produkujace rowery, m.in. GIANT, WHEELER, SCOTT, CANNONDALE a także firmy zajmujace się produkcją osprzętu w postaci oświetlenia czy liczników, np.: CAT EYE czy SIGMA. Na szczęście nie zabrakło również producentów krajowych takich jak Kołaszewski czy DUO choć smutną prawda jest to, iż jak na razie mogą oni konkurować z zagranicznymi markami głównie cenowo, jakość oferowanych produktów często jeszcze odbiega od ogólnie przyjętych w świecie standardów. Obserwujac to co działo się w czasie targów nasuwa się bardzo niewesoły wniosek: coraz mniej miejsca zostaje w całej tej zabawie jaką mają w końcu być rowery na czystą radość i satysfakcję z osiąganych wyników. W natłoku technicznych nowinek i w pogoni za coraz to nowymi "bajerami" zginęła gdzieś przyjemność z samej jazdy a co gorsza poważni producenci nastawiaja się również przede wszystkim na wyczyn a nie na szarego człowieka, który swój rower traktuje jako środek lokomocji lub sposób na spędzenie extra wakacji. Bo czy rower za 2500 złotych jest na każda kieszeń? Chyba nie a niestety dopiero o takich pojazdach sprzedawcy przestaja wyrażać się ze zdecydowanym lekceważeniem. Pozostaje nam liczyć na to, iż stopniowo wzrastajaca konkurencja spowoduje spadek tych zawrotnych cen i każdy kiedyś będzie mógł cieszyć się z lekkiego, aluminiowego cacka.
Paweł Kręcioch
autor jest członkiem Stowarzyszenia |
||
|
© Copyright by Radosław Korniluk |